BIP DPS Dom Kombatanta i Pioniera Ziemi Szczecińskiej

Biuletyn DPS -Życie na Romera

Teatr Empatia – Sukces spektaklu na Przeglądzie Teatrów Amatorskich w Kamiennej Górze w dniu 09.10.2015 r.
Czwartek, 26 Listopad 2015 18:13

Teatr Empatia w składzie – Henryka Szafranek, Maria Magdalena Wołoszczuk i Leszek Galicki. Spektakl CukinodoCuki w skróconej formie – rama czasowa. Jest to adaptacja grotesek Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, które nie są łatwe ani w przekazie ani w odbiorze. Premiera całości miała miejsce w Naszym domu w dniu 02.10.2015 r. Nasz występ zaplanowano na godzinę 16:30 – 16:45. Do Domu Kultury jechaliśmy zaraz po obiedzie. Koszmarne schody pokonujemy z trudem, ale bez wypadków. Wszystko wokół takie same jak w poprzednich trzech latach. Nareszcie czas żeby przygotować się. Mobilizujemy wszystkie siły. Na scenie trzy krzesła, rzutnik, mikrofony. Z płyty tło muzyczne bardzo głośno – Walc Szostakiewicza. Magdalena Niżniowska krótkimi tekstami o Przedmiotach Codziennego Użytku buduje atmosferę. Kurtyna na boki, światła, muzyka wyciszona i nasza gra bez słów tylko głowy lub ręki. Sekundy milczenia. które potęgują napięcie. Leszek odlicza po francusku do trzech i zaczynamy Durszlak. Mikrofon mam tak czuły czy głos tak mocny? Głos prowadzący, ale aż tak?

Słyszę siebie, ale wtedy nie myśli o niczym innym. Oklaski średniego natężenia. Kolejne słowo wstępne i Szelki. Tekst płynie równo. Żadnych opóźnień, żadnych przyspieszeń. Dobrze. Oklaski przybrały na sile. Zainteresowanie publiczności jest niemal widoczne fizycznie. Kolejny przedmiot to Żelazko i krótkie słowo przed nim. Tempo szybkie. Nie pomylić się, nie zakaszleć, nie wypaść z rytmu! To nie jest łatwe. Słyszę siebie i nie wierzę, że głos tak niesie. Adrenalina w górę. Mocne brawa. ostatnia piosenka o Maszynce do mięsa. Melodyjna z przyjemnym tekstem. brawa na sile przybrały. Coś się dzieje. I finałowa piosenka z CukinodoCuki . Proste cztery wersy z muzyką wpadającą w ucho. Wszystko jest ważne, mówi Magdalena Niżniowska, ale najważniejsza jest młodość. Zaczynam swoim głosem, przechodzę na piszczący głos Ptysi i wracam do swojego. W gardle papier ścierzy. Żadnego picia wody, nawet jej przy sobie nie mamy. Jeszcze nie skończyliśmy, a burza oklasków przechodzi w owację. Kurtyna do siebie. Bis, bis, jeszcze, jeszcze!!! Obsługa kulis patrzy na nas, bije brawo i zapomina o kurtynie. Ruchem ręki pokazuje – otworzyć! W drzwiach widowni stoi nasz Pan Dyrektor. Bardziej to wyczułam, tam ciemno, my w świetle, ale ten wzrost. Jesteśmy w szoku. Owacje na stojąco. Szept Leszka – Maszynka i CukinodoCuki. Ogromna siła mojego głosu płynie z serca, z radości, którą ludziom daliśmy i szczęścia bardzo dobrze wykonanej pracy. Gdyby nie ograniczenie czasowe, nie tak szybko zeszlibyśmy ze sceny. Co się czuje w takiej chwili? Nie powiem, bo nie umiem, to można tylko przeżyć. Na scenę wszedł ktoś ze sponsorów Przeglądu, może dyrektor któregoś z Domów pomocy i chwilę stał w bezruchu i milczeniu patrząc na nas. Wreszcie przemówił mniej więcej tak – używam tych przedmiotów, ale nigdy nie pomyślałem, że można o nich pisać, mówić i śpiewać. Brak mi słów, jestem w szoku. My też byliśmy. Reasumując – ogromny sukces Empatii, pierwszy taki triumf. Pierwszy, ale mocno, bardzo mocno wierzymy, że będą następne. Pan Dyrektor Ryszard Budzisz podziękował nam za udany występ, dodając, iż nie spodziewał się, że dysponuje tak mocnym głosem. Dziękuję Panie Dyrektorze, ja też nie spodziewałam się tego. Sama sobą byłam zaskoczona, na szczęście mile. Sukces Teatru empatia to miesiące, tygodnie galerniczej pracy. Boli dusza i ciało. Kwestie śnią się po nocach. To nasz pot i łzy. warto je wylewać. Naprawdę.