BIP DPS Dom Kombatanta i Pioniera Ziemi Szczecińskiej

Biuletyn DPS -Życie na Romera

POŻEGANIE ZIMY!
Środa, 26 Kwiecień 2017 12:26

21 marca to data niezwykle wyczekiwana przez każdego z nas, kto zmęczony jest codziennym wstawaniem o zmroku i powrotami do swoich czterech kątów gdy już jest ciemno. Męczy także ubieranie szalika, czapki, swetrów, kozaków, rękawic, i jeszcze dodatkowych elementów garderoby okraszonych kremem ochronnym do twarzy i rąk, szczelnie okrywającsię przed wszędobylskim chłodem i wilgocią.

Deszcz, śnieg, mróz- nie wielu z nas jest w stanie znieść taki stan aury niemalże przez pięć miesięcy, przy znikomej ilości światła słonecznego. Dlatego tak czekamy na pierwsze oznaki nadchodzącej wiosny. Białe przebiśniegi i kolorowe krokusy cieszą najbardziej- coraz pełniejsze i soczyste pąki na drzewach, rażące słońce i najważniejsze- temperatury powyżej 5stopni Celsjusza, które tylko zachęca wróbelki, słowiki i skowronki do porannych treli i radosnych „tańców”. Również i My jesteśmy weselsi i pełni energii do życia, otwieramy zmęczone powieki, przecieramy oczy i z lepszym nastawieniem do świata wychodzimy z domów. Uśmiech pojawia się od razu i będzie już cały dzień gościł na naszych twarzach czarując przyjaciół, rodziny, kolegów. A jakie szczęście, gdy w pierwszy dzień wiosny możemy z czystym sumieniem spalić, zniszczyć symbol szarości, smutku, chłodu, mrocznych i długich wieczorów- Marzannę. Wiosna w tym roku naprawdę daje się lubić, już od początku „objęcia swojej władzy”: temperatura: +13 stopni, słońce, lekki wiaterek- zapowiedz wspaniałej aury. W Domu Pomocy Społecznej Domu Kombatanta i Pioniera Ziemi Szczecińskiej witamy wiosnę z nadzieją na super pogodę, codziennie. Pierwszy grill z kiełbaskami, popijana powolutku, bez pośpiechu kawa i herbatka z twarzą zwróconą ku słońcu, ciepło spływające na głowę i ramiona- to sama przyjemność, a jeszcze wspólne wiersze i śpiewy dopełniają miłej chwili, którą My- Polacy praktykujemy od niepamiętnychczasów, trochę w brew naszej religii. Marzanę wykonaliśmy wspólnie – w terapii zajęciowej i wspólnie ją też żegnaliśmy. Ubrana była tylko i wyłącznie w papier- kolorowe korale z bibuły zdobiły żółtą sukienkę z krepiny, a bujne loki a`la Violetta Villas zwijaliśmy w pocie czoła z tapety- stelaż- łatwizna- z tekturowej rury. Były to chwile wspaniałej i kreatywnej zabawy…. Ale to dopiero początek- przed Nami kolejne tak owocne i radosne spotkania w domowej atmosferze, w otoczeniu zieleni. Zabawę czas zacząć!