BIP DPS Dom Kombatanta i Pioniera Ziemi Szczecińskiej

Biuletyn DPS -Życie na Romera

Słodkie Mikołajki z podarunkami, Mikołajami, Śnieżynkami , Reniferem i uroczym psem Moli w Naszym Domu
Poniedziałek, 22 Grudzień 2014 14:20

Zwyczaj wręczania prezentów w Mikołajki wywodził się ze średniowiecznych legend o życiu świętego Mikołaja, które stały się bardzo popularne dzięki przedstawieniom wystawianym od dziesiątego wieku w szóstym dniu grudnia. W średniowiecznej Europie zachodniej uważano świętego Mikołaja za patrona dzieci.( Przy okazji warto wspomnieć, że w każdym z nas, niezależnie od wieku, także w Seniorach, zgodnie z syndromem Piotrusia Pana, tkwi natura dziecka). Odnotowano również zwyczaj wybierania w Mikołajki dziecięcego biskupa, który symbolicznie przejmował władzę. W szesnastym wieku w Anglii znany był rytuał wynoszenia tego dnia dyrektora ze szkoły i przejmowania władzy przez uczniów. Przetrwał on do dzisiaj. W Naszym Domu ten rytuał nie jest kultywowany. Zwyczaje Mikołajkowe są udokumentowane od piętnastego wieku w źródłach polskich, holenderskich, belgijskich, niemieckich i innych. Święty Mikołaj pełnił w nich rolę osoby przynoszącej prezenty z okazji własnego święta. Jego atrybutami były siwa broda, pastorał, mitra oraz długa, czerwona szata biskupia. Szóstego grudnia obdarowywał on owocami, orzechami, ciastkami i rozmaitymi słodkościami bardzo grzeczne dzieci. Niegrzeczne zaś symbolicznie uderzał pastorałem. Obecnie w Polsce, nocą z 5 na 6 grudnia, chowa się dzieciom prezenty pod poduszkę, w buciku lub umieszcza się je w dużej skarpecie. U nas, w DPS „ Dom Kombatanta i Pioniera Ziemi Szczecińskiej” przy ulicy Eugeniusza Romera 21 - 29,w Szczecinie, w grudniowy piątek, o godzinie 10.30 dwóch Mikołajów ( Pan Przemysław i Pan Krystian) w strojach przewidzianych tradycją i starodawnym zwyczajem Mikołajkowym wraz z Śnieżynkami ( Pani Helenka i Pani Madzia) oraz Reniferem ( Pani Helena) w towarzystwie uroczej, śnieżnobiałej Moli – psa: Dogoterapeuty nawiedziło Segmenty A, B I C, i wyczekujących tam ( choć wielu było bardzo zaskoczonych, lecz uradowanych jak dzieci – syndrom Piotrusia Pana?) Mieszkańców Naszego Domu. Padały pytania: - czy była / był Pani / Pan grzeczna / grzeczny? Były prośby: - proszę zaśpiewać piosenkę, albo powiedzieć wierszyk. Czekoladowy Mikołaj odziany w kolorowe sreberko wędrował do rąk grzecznych i szczęśliwych Pań i Panów. Bo tego dnia wszyscy wyjątkowo grzeczni byli. Oczywiście każdy gest i każde słowo przekazywano z uśmiechem i poczuciem wyjątkowości Mikołajkowego święta. Najjaśniejszą Gwiazdą wśród wszystkich bajecznie wyglądających postaci była Moli: kochana i adorowana przez wszystkich ponad wszystko. Przyjmowała komplementy, czule głaskania i zachwyty wypowiadane przez Mieszkańców Naszego Domu z dostojeństwem królowej tego dnia. A dzień to był doprawdy niezwykły. Ho,ho! Mikołajkowy!